Rodzice kupili komputer z dostępem do Internetu, kiedy miałam 3 lata. Na początku ojciec uczył mnie obsługi Painta i pakietu Office, ale później sama zaczęłam odkrywać Internet. Wpisywałam nazwy bajek z końcówkami, które zauważyłam w użytku, np.: witch.pl. Okazywało się, że te witryny istnieją. Odkrywałam zupełnie nowy, nieznany świat, o którym nikt w przedszkolu nie miał pojęcia. Czułam się ,,dwa kroki do przodu" przed rówieśnikami. Na stronach typu barbie.com przez przypadek uczyłam się angielskiego. Na stronie MyScene odkryłam grę w makeover.
Wydrukowałam do przedszkola swoje dzieła-znalazłam się w centrum uwagi, wszyscy prosili o czarno-białe kolorowanki. Prosiłam tatę, żeby drukował moje kreacje. Były tam też gry w projektowanie ubrań, robiły podobną furorę.
Testowałam różne kombinacje znaków, żeby odkryć nowe strony. Tak trafiłam na winxclub.it po włosku. Nie znałam ani angielskiego, ani włoskiego, więc żadna strata językowa...